Jeśli mamy osoby „sprawne” i „niepełnosprawne”, to tworzymy niepotrzebny kontrast, co nie ma miejsca w innych językach. W niemieckim jest „nichtbehindert”: dosłownie „nie niepełnosprawny,” co unika tego rodzaju przeciwieństwa.
Zapraszamy na rozmowę ze Sławomirem Piechotą, jednym z najbardziej znanych działaczy na rzecz osób z niepełnosprawnościami, przez 18 lat posłem na Sejm, obecnie radnym Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.
Ktoś mówi, że „cierpi” na jakąś chorobę, inny „ma” tę chorobę, a jeszcze inny „żyje” z tą chorobą. I każda z tych osób oczekuje szacunku wobec opisywania swojej sytuacji. Jak w tym wszystkim ma się odnaleźć osoba postronna, która nie zawsze wyczuwa te niuanse językowe?
Sławomir Piechota: Wierzę, że język odzwierciedla nasze myślenie, wrażliwość i poziom świadomości. Widziałem, jak przez lata język wokół niepełnosprawności się zmieniał. Dawniej powszechnie używano słowa „kaleka,” które do dziś czasem pojawia się, choć bywa rzucone raczej w kontekście historycznym lub staroświeckim. Zdarza się jednak, że ktoś wprost powie: „Jak tu może kaleka w takie miejsca wchodzić”, co oczywiście jest stygmatyzujące.
Następnie pojawiło się określenie „inwalida”, które nadal funkcjonuje, choćby w nazwach administracyjnych. Określenie „osoba niepełnosprawna” wprowadziło kolejne zmiany, choć i ono zawiera pewną sprzeczność. Jeśli mamy osoby „sprawne” i „niepełnosprawne”, to tworzymy niepotrzebny kontrast, co nie ma miejsca w innych językach. W niemieckim jest słowo „nichtbehindert”, co dosłownie znaczy „nie niepełnosprawny”. To unika tego rodzaju przeciwieństwa.
Nie zmienia to jednak faktu, że nie brakuje osób, które uważają „osobę z niepełnosprawnością” za nowomowę.
Język ewoluuje wraz z naszą wrażliwością, która się pogłębia. Słowa takie jak „kaleka” czy „inwalida” są coraz rzadziej akceptowane, a „osoba z niepełnosprawnością” staje się kolejnym krokiem w kierunku bardziej empatycznej komunikacji.
Określenie „osoba z niepełnosprawnością” odzwierciedla podejście, w którym niepełnosprawność nie definiuje całej osoby, lecz stanowi jeden z wielu jej elementów. Tak jak ktoś może być wysoki, mówić po hiszpańsku czy mieć zdolność gry na jakimś instrumencie, tak samo jest osobą z niepełnosprawnością. Myślę, że zmiana w tym kierunku jest właściwa i jestem przekonany, że to jeszcze nie koniec transformacji języka w tym zakresie.
Nie mniej przestarzałym określeniem co „kaleka” jest „wózek inwalidzki”.
To określenie niesie echo takiego wschodniego, dehumanizującego podejścia. Podkreśla, że jest „człowiek na wózku”, zamiast skupić się na człowieku jako podmiocie. Takie automatycznie powtarzane terminy mogą kształtować sposób myślenia również w młodszych pokoleniach, które albo zaczną przyjmować nowe wzorce, albo będą tkwić w starych schematach.
Sam łapię się na tym, że łatwiej jest powiedzieć „osoba niepełnosprawna”. Ale przypominam sobie słowa nieodżałowanego Piotra Pawłowskiego, który mówił o ciągłej potrzebie podejmowania wysiłku zmiany świata, zaczynając od siebie. Architektoniczne bariery, o których mówi się najczęściej, można stosunkowo łatwo rozwiązać. Najtrudniejsze bariery do pokonania są w naszych głowach.
Dlatego, moim zdaniem, język ma ogromne znaczenie. Dobrym przykładem jest inicjatywa powstawania pomieszczeń, które umożliwiają przebranie osoby dorosłej. Powstało słowo „komfortka”, wykreowana przy współpracy m.in. pana Michała Rusinka. To przykład, jak język może przekształcać rzeczywistość i dostosowywać ją do potrzeb.
Czy problemem nie jest niewystarczająca reprezentacja osób z niepełnosprawnościami w mediach? Czy nie jest tak, że osoby z niepełnosprawnościami występują w mediach tylko jeśli temat dotyczy samej niepełnosprawności. Jedna z naszych rozmówczyń, Katarzyna Rogowiec, pytana o tę kwestię powiedziała: „Ale przecież jest np. Sławomir Piechota”, który często wypowiada się w mediach na tematy prawnicze. Pytanie jednak, czy nie jest Pan bardziej wyjątkiem od reguły?
Obraz przekazywany w mediach bez wątpienia wpływa na wrażliwość społeczną, ale nie można oczekiwać, że zmiany zajdą samoczynnie. To nie jest proces, który wydarzy się bez aktywnego działania. Dlatego nie warto czekać, aż ktoś inny zajmie się tym tematem. Moje zaangażowanie w politykę wyniknęło z przekonania, że samo czekanie, nawet z najlepszym pomysłem i wsparciem wielu ludzi, którzy ten pomysł popierają, nie prowadzi do rezultatów. Podobnie jest w mediach. Potrzebni są ludzie, którzy swoją obecnością są dla mediów atrakcyjni, ale też autentyczni, i potrafią mówić w sposób przystępny i zrozumiały.
Taką osobą był niewątpliwie Piotr Pawłowski, który miał niezwykłą zdolność komunikacji. Jego język był konkretny, ale zrozumiały dla szerokiego odbiorcy. Mówił o niepełnosprawności jako doświadczeniu wszystkich, prędzej czy później: w wyniku choroby, wypadku, czy po prostu naturalnych zmian związanych z wiekiem. To podejście czyniło jego przekaz uniwersalnym i trafnym, bo w sposób ludzki tłumaczył zjawisko niepełnosprawności.
Podobnie działał Marek Plura, który zajmował się wieloma sprawami poza tematami niepełnosprawności. Żył Śląskiem, kulturą swojego regionu. We Wrocławiu mieliśmy Bartka Skrzyńskiego, którego żywiołem były media i który również potrafił w sposób naturalny przyciągnąć uwagę ludzi, wykorzystując swoją pasję do pracy społecznej.
To nie stanie się samo. Potrzeba ludzi, którzy potrafią odnaleźć się w mediach i aktywnie wykorzystują je jako narzędzie komunikacji. Moja obecność w mediach, choć trudno mi ocenić jej intensywność, była naturalnym przedłużeniem mojego zaangażowania i pracy. Polityka, życie rodzinne, przyjaciele, praca nauczyły mnie, że samo posiadanie racji to za mało. Najtrudniejsze jest przekonanie innych do naszych racji, a media właśnie temu służą, by móc przedstawiać argumenty i wyjść poza zadowolenie z własnych przekonań.
Sukces zależy od tego, czy znajdą się osoby, które dobrze rozumieją media, czują się w nich komfortowo, i potrafią mówić w sposób interesujący dla szerokiej publiczności, a nie tylko dla wybranego kręgu odbiorców.
[fot. Adrian Grycuk – Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=74873904]








