Rozmowa z dr hab. Tomaszem Sahajem z Zakładu Historii, Filozofii i Socjologii AWF w Poznaniu.
Jakie zmiany w postrzeganiu osób z niepełnosprawnościami zaobserwował Pan w polskim społeczeństwie w ciągu ostatnich lat?
Zmiany dotyczące osób z niepełnosprawnościami są wyraźnie zauważalne, zarówno w dłuższej, jak i krótszej perspektywie czasowej. Poczynając od dostosowywania przestrzeni publicznej do możliwości i potrzeb tych osób, po coraz częstsze prezentowanie ich w masowych mediach (programy informacyjne, filmy i seriale telewizyjne, relacje sportowe) w zróżnicowanych rolach, które nie sprowadzają się jedynie do choroby i niepełnosprawności, braków i potrzeb.
Co według Pana było kluczowym czynnikiem tych zmian?
Zachodzące zmiany w przestrzeni społecznej są zjawiskiem wieloczynnikowym. Jednym z wielu czynników wpływających na te zmiany jest edukacja i właściwy sposób podawania informacji, w oparciu o odpowiednią (nie-ocenną, nie-deprecjonującą, nie-marginalizującą, nie-stygmatyzującą, nie-wykluczajacą) nomenklaturę i prawidłowe nazewnictwo; idące z duchem czasów, humanizujące. Z uznaniem spostrzegam liczne akcje i kampanie oraz reklamy społeczne z udziałem osób z niepełnosprawnościami pełniących różnorodne role: aktorów, modeli, pracowników, sportowców. Ogrywających nie tylko role skrajne: ofiary choroby/niepełnosprawności potrzebującej pomocy i wsparcia innych versus bohatera i herosa niezłomnie pokonującego przeciwności losu, ale pełniących całe spektrum różnorodnych ról; tak, jak i inni, sprawni i zdrowi ludzie.
Czy idziemy w dobrym kierunku i czy idziemy w nim wystarczająco szybko?
Kierunek zachodzących zmian jest odpowiedni i właściwy, gdyż podkreślający ludzki i osobowy charakter choroby i niepełnosprawności. Nie redukujący człowieka do braku, deficytu, jednostki chorobowej czy towarzyszącej mu niepełnosprawności. Należy jednak podkreślić, że tego typu zmiany mentalne i społeczne zachodzą stosunkowo wolno, gdyż są mocno zakorzenione kulturowo-społecznie. Mottem Marii Grzegorzewskiej, światłej twórczyni pedagogiki specjalnej, było twierdzenie: „Nie ma kaleki, jest człowiek”. My dzisiaj w narracji publicznej nie używamy już tego typu sformułowań, jak „kaleka”, „inwalida”, „niepełnosprawny” (i wielu innych, podobnych, przestarzałych określeń), ale one nadal funkcjonują w języku, nader często używane jako deprecjonujące, poniżające i obraźliwe.
Jakie zmiany zauważył Pan na przestrzeni lat w przestrzeni publicznej (a głównie w mediach), jeśli chodzi o sposób przedstawiania sportowców z niepełnosprawnościami podczas wydarzeń takich jak igrzyska paraolimpijskie?
Zauważalną zmianą jest to, telewizja publiczna i prywatna regularnie transmituje wydarzenia sportowe z udziałem sportowców z niepełnosprawnościami. Dziennikarze i sprawozdawcy sportowi ze znacznie większą niż wcześniej odpowiedzialnością za słowa i znajomością rzeczy opisują osoby z niepełnosprawnościami oraz specyfikę dyscyplin i konkurencji sportowych z ich udziałem. Unikając przy tym nadmiernego i zbędnego patosu, fachowo i rzeczowo opisują wydarzenia sportowe, których, co z satysfakcją zauważam, zdecydowanie przybywa. Sportowcy z niepełnosprawnościami z igrzysk paraolimpijskich przywożą więcej medali, niż pełnosprawni zawodnicy. Obok igrzysk paraolimpijskich jest coraz więcej zawodów sportowych z udziałem osób z niepełnosprawnościami, wspieranych finansowo, medialnie i społecznie.
W jaki sposób według Pana narracje medialne kształtują społeczne postrzeganie osób z niepełnosprawnościami, w tym w kontekście ich różnorakiej aktywności (zawodowej, społecznej, a także sportowej)?
Masowe media mają ogromny wpływ na sposób postrzegania osób z niepełnosprawnościami, kształtując medialny obraz tych osób, budując opisującą ich narrację, łamiąc, bądź – wprost przeciwnie – utrwalając stereotypy społeczne z nimi związane. Wielki wpływ na budowanie wizerunku osób z niepełnosprawnościami ma telewizja publiczna, na której ciąży obowiązek edukacyjny, a tym samym właściwy sposób przekazu wpływający na poziom akceptacji i inkluzji społecznej. Ważnym jest to, by media nie koncentrowały się jedynie na aspektach medyczno-rehabilitacyjnych, brakach, deficytach i problemach osób z niepełnosprawnościami, a budowały ich medialny wizerunek w znacznie szerszym spektrum ich możliwości i ról społecznych, które z powodzeniem mogą pełnić, i pełnią.
Jakie są największe wyzwania związane z opisywaniem osób z niepełnosprawnościami w mediach, tak aby były postrzegane jako pełnoprawni uczestnicy życia społecznego?
Publicznie używane nazewnictwo/słownictwo ma bezpośredni wpływ na sposób prezentacji i odbiór osób z niepełnosprawnościami w przestrzeni społecznej, a tym samym inkluzję społeczną. Zmiana paradygmatyczna, jako obecnie zachodzi w przekazie publicznym i publicznej narracji, nie dla wszystkich jest jasna i oczywista, niemniej jednak jest konieczna i niezbędna. Sformułowania takie, jak „człowiek cieleśnie nienormatywny”, „człowiek z towarzyszącą mu niepełnosprawnością” (zamiast „niepełnosprawny”), „człowiek w kryzysie bezdomności” (zamiast „bezdomny”), „człowiek leczący się farmakologicznie (zamiast „chory psychicznie”), „człowiek wymagający pomocy psychologicznej/psychiatrycznej” (zamiast „zaburzony emocjonalnie/psychicznie”) wydają się eufemizmami komplikującymi, nadmiernie utrudnieniami przekaz. Niemniej jednak tego typu sformułowania mają ten walor, że akcent stawiają i koncentrują się na człowieku, w stosunku do którego choroba i niepełnosprawność są, niekiedy niestety nieusuwalnym, niemniej jednak dodatkiem. Przede wszystkim: „człowiek”; choroba i niepełnosprawność są jego niechcianymi towarzyszami.








